• Wpisów: 130
  • Średnio co: 22 dni
  • Licznik odwiedzin: 38 088 / 2926 dni
 
mentorka
 
Witam :*

Pisane przy:



Przyzwyczajona do tego, że to ja czerpię inspirację od tych, których podziwiam usłyszałam dziś, że jestem niezłą prowokatorką.
To nie było zamierzone! ;) Przynajmniej niektóre aluzje. Naprawdę co niektóre "literackie przesłania metaforyczne" biorą się z UCZUĆ, ze stanu ducha.
Nie gardzę uczuciami, jeśli mi za to nie płacą i jak przyznałam są jakieś granice robienia z siebie idiotki, które nie służą wizerunkowi xD
Ja po prostu taka jestem, burzliwa.
Poczułam się, jak redaktor naczelna w filmie "Diabeł Ubiera Się U Prady.", gdy stwierdza, że jest lista i najwięksi tego świata odejdą z jej pisma, jeśli i ona wyleci.
Gdzieś zatarła się granica pomiędzy wypowiedziami osób, które są powieszone na mojej tablicy inspiracji, a tym, co wypływa z moich ust.
Ojej, ale to nie powód, by czuć się lepszą od najlepszych.
Nigdy nie byłam "życiową szeregową", ale nie lubię, jeśli ktoś myśli, że wszystko to szpan.
Moje życie tak wygląda, plotki mnie lubią.
A ja mówiąc mojemu pschychofanowi, że jestem lesbijką udowodniłam, że nie traktuje go poważnie, a nie to, że jestem szmatą.
Używam grzecznych słów ;)
Nie mówię, że ktoś jest "przymulony", tylko mówię, że jest "żaden".
Ale nic mnie tak nie kręci, że wzbudzam kontrowersję wśród ludzi, że odczuwają to, że się RÓŻNIĘ.
To jest mój życiowy cel, rozwijać artystyczną osobowość.
A życie mnie nauczyło, że najwięcej docenia się takich, co mają twardy tyłek i swoje zdanie w komplecie.
Dowiedziałam się, że na studiach będę miała przedmiot, który nosi miano "Kultury wypowiedzi."
Aha, czyli powinnam przestać wyrażać swoje lekceważenie dla pewnej kwestii/idei w słowach: "Pieprzyć to." ;P
Wcześniej jeszcze zastanawiałam się, jak coś zostanie odebrane.
Ale dziś przypomniało mi się zdanie, kogoś, kogo słuchać PO PROSTU KOCHAM - Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził.
To takie trudne.
Prowokować, ale nie być w tym banalnym.
Może to dla mnie jakaś alternatywa?
Raczej wyznanie, do ambicjonalnego potraktowania.
Wreszcie robić to, co chcę i być taka jak chcę i z tym sobie radzić, w miejsce radzenia sobie z "Co by było gdyby."
Myślę, że to dobry pomysł, jak na początek roku akademickiego :)

Wasza Mentorka.

PS: Może WYPADAŁO BY, żebym urządziła jakąś imprezę na zakończenie wakacji, ale jakoś nie mam głowy do tego, by tracić głowę ;P
A poza tym zawsze mam szampana w barku ;)

Nie możesz dodać komentarza.