• Wpisów: 130
  • Średnio co: 23 dni
  • Licznik odwiedzin: 40 244 / 3078 dni
 
mentorka
 
Witajcie :*

Pisane przy:
Ania Szarmach - Wybieram Cię.

Wczoraj byłam poniuchać w second-handzie, właściwie to weszłam ot tak, z marszu.
Wybrałam uroczy sweterek. Nowy ciuch, symbol nowego etapu w życiu.
Później zaszłam do sklepiku z drobiazgami i wybrałam dywanik w kolorze zgaszonego blękitu.
Zagdałam się, byłam zafascynowana tym, że urządzam swój pokój :) i... zostawiłam tam torebkę ze sweterkiem.
Zorientowałam się dopiero, gdy wróciłam do akademika.
Momentalnie załzawiły mi się oczy...
Co z moim symbolem nowego życia?
Przetłumaczyłam to sobie po swojemu... - Czas wracać do Krakowa, do szkoły katolickiej, realizować plan A.
ALE.
Moja Martusia stwierdziła: "To tylko sweter. Wydziergać Ci nowy? ;P"
Dla mnie ten fatałaszek to metafora.
Wczoraj wieczorem postanowiłam zawalczyć o ten sweter, jak o moje życie.
Rano wyszłam z domku... szłam... przeszłam... minęłam... zgubiłam się (3 razy).
Zapytałam się o drogę pewnej babinki, sprzedającej róże. Wyłumaczyła mi, jak dotrzeć na miejsce.
Podziękowałam, komplementując jej róże, ale dodałam, że niestety nie mam dla kogo kupić tej róży.
Tak więc dotarłam do tego sklepiku i... okazało się, że on tam był! Sprzedawczyni mi go schowała, zostawiła! :)
Rzuciłam tylko: Jest Pani Kochana.
Wracając podeszłam do babinki i powiedziałam: Pani da tę różę. Wezmę dla siebie! :) Zasłużyłam na nią, bo uwierzyłam w siebie.
Gdy dreptałam na uniwerek przechodnie przyglądali mi się z zazdrością, ha! xD
Wracając do domku po Dniu Adaptacyjnym czułam poraz pierwszy w życiu, że TO ŻYCIE JEST MOJE.
Całą sobą byłam jednym wielkim przekonaniem, że to nie plan A jest moim planem, ale właśnie Plan B. Plan B jest planem, który zamierzam ambitnie realizować, który da mi szczęście.
Nie uważałam tego planu za jakieś reszki.
Dziś to tak ładnie nazwałam: Jestem tutaj, bo wszystkie moje plany złożyły się na KULTUROZNAWSTWO.
Czasami plan B jest najlepszym, co może nam się przydarzyć.
Na razie boję się tylko papierków, ale to nie jest ważne, bo... bo nie boję się siebie. I to jest mój priorytet.

Wasza Literatka

Nie możesz dodać komentarza.